Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1000. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Football Manager 2022
Football Manager 2022
Niewiele jest dyscyplin sportowych, które tak bardzo rozpalają kibiców na całym świecie jak piłka nożna. Dla wielu futbol to niemal osobna religia, dla której w przyspieszony sposób biją serca milionów, o ile nie miliardów fanów na całym globie. Rozgrywki ligowe, puchary, mecze reprezentacji i wielkie turnieje sprawiają, że świat na chwilę wstrzymuje oddech, a inne, bieżące sprawy wydają się być błahe i zupełnie odchodzą na dalszy plan. A jak doskonale wiadomo - ilu fanów, tylu i ekspertów, bo w końcu niemal każdy doskonale wie, czego jego ukochany klub potrzebuje, by w końcu odnieść ten upragniony sukces. Czas więc najwyższy sprawdzić to w praktyce, i nie, nie mówię tu o porzuceniu swojej dotychczasowej pracy, postawieniu wszystkiego na jednej karcie i próbie swoich sił gdzieś na ławce w okręgowej lidze na kartofliskach. Czas na prawdziwe wyzwania jakie niesie ze sobą najnowsza odsłona Football Managera.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
Pokémon Brilliant Diamond
Pokémon Brilliant Diamond
Co ja mam właściwie powiedzieć na temat najnowszej odsłony ultra-hitowej serii? Czy kogoś obchodzi opinia recenzenta, skoro równocześnie wydane gry Pokémon Brilliant Diamond oraz Shining Pearl z miejsca wskakują na szczyty list przebojów. Mogę sobie sobie filozofować (no dobra, i tak zaraz to się stanie), a uwielbienie i przywiązanie do wielkiej pop-kulturowej marki robi swoje. Ten wstęp robię oczywiście głównie dlatego, że tak jak opisywanej grze nie można odmówić uroku, łapanie stworków niezmiennie jest bardzo przyjemnym zajęciem a ogólnie widać staranność w opracowaniu tej produkcji - to ostatecznie jako jRPG jest miłym tytułem, ale w innych grach gatunku to ja przeżyłem dużo ciekawsze przygody.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
War Mongrels
War Mongrels
Recenzując polskie gry mamy pewien sentyment i podchodzimy do nich nieco inaczej. Wiadomo, chcielibyśmy, żeby produkcje wychodzące spod palców programistów z naszego kraju, odnosiły sukcesy również w innych regionach Europy i świata. Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że nie wszyscy twórcy idą za światowymi trendami. Niektórzy starają się znaleźć niszę, w której konkurencja jest dużo mniejsza. Podobnie jest z War Mongrels od gliwickiego studia Destructive Creations. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Po niezłych recenzjach, jakie otrzymało Ancestors Legacy, zdecydowali się oni osadzić nowy tytuł w czasach II wojny światowej. To taktyczna produkcja w stylu Commandos czy Desperados. Ale czy może równać się z tymi gorącymi tytułami gatunku RTS? Sprawdzimy to w tej recenzji.

Grę do recenzji dostaliśmy od twórców ze studia Destructive Creations
Ruined King: A Leage of Legends Story
Ruined King: A Leage of Legends Story
Riot Games poszerza horyzonty i korzysta z popularności gry League of Legends. Powstał serial Arcane, twórcy przygotowali również solową grę RPG Ruined King: A Leage of Legends Story. Za projekt odpowiada studio Airship Syndicate. Projekt jest owocem ruchu Riot Forge, w ramach którego studio Riot Games wydaje gry innych deweloperów osadzone w uniwersum League of Legends. I w sumie nawet ucieszyłem się na myśl o "erpegu" w realiach LOLa. Jak się później dowiedziałem, że to nie hack'n'slash, tylko turówka, to mina mi trochę zrzedła. Po zakończeniu kampanii fabularnej mogę jednak stwierdzić, że turówka całkiem udana.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej twórców.
Battlefield 2042
Battlefield 2042
Z jednej strony za dużo, z drugiej - no wciąż trochę mało. Battlefield 2042 potrafi przynieść sporo zabawy, z drugiej strony razi niektórymi nierównościami. Choć gra wylądowała już na naszych dyskach, to możnaby powiedzieć, że przed nami i twórcami jeszcze dość długa droga, bo pewnie czekają nas kolejne zmiany i poprawki. Po pierwsze miłośnicy rozgrywki dla pojedynczych graczy nie mają tu już kompletnie czego szukać. Nawet jeśli do tej pory ogrywali Battlefielda i podobne prodkcje, bo po prostu lubili rasowe strzelanki, a kooperacja bądź rywalizacja sieciowa były miłymi dodatkami, to teraz ta furtka jest już zamknięta. Nie ma tu żadnej kampanii fabularnej. Oczywiście jest kilka słów wprowadzenia, co tu właściwie robimy, po co i dlaczego, ale to ma tylko uzasadnić wywalanie setek kilogramów ołowiu.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Electronic Arts Polska
Call of Duty: Vanguard
Call of Duty: Vanguard
Szukacie sprawdzonych rozwiązań? Chcecie poczuć się trochę jak w domu? Albo przynajmniej w znanym sobie środowisku? Najnowsza odsłona Call of Duty: Vanguard jest skrojona na Waszą miarę. Liczyłem na coś więcej. Nie to, żeby było jakoś źle, ale kiedy grałem kolejną odsłonę długoletniej serii myślałem, że doczekam się jakichś większych emocji. Nawet nie chodzi o to, że nie mamy tutaj żadnych rewolucji, dla mnie nie są one żadną koniecznością. Naprawdę. Od nowości wciskanych na siłę wolę sprawdzone rozwiązania, ale podane odpowiedni sposób. I właściwie to dostałem. Choć przekazane jak trochę przestudzona pizza. No lubię i znam, ale byłoby lepiej, gdyby była świeża i pachnąca.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej twórców.
Shin Megami Tensei V
Shin Megami Tensei V
Pierwszy raz zobaczyłem animację z napisem "Game Over" raptem po trzeciej walce. Straciłem inicjatywę i tylko mogłem patrzeć jak grupka bardzo słabych (w teorii) wrogów roznosi mojego bohatera w pył. Taka sytuacja w Shin Megami Tensei V to nie pierwszyzna. Jedną z absolutnych podstaw tej świetnej gry jest bardzo wciągający, turowy system walki. Historia? Cóż, chwilami miałem bardzo ambiwalentne uczucia. Eteryczna muzyka, walka demonów z aniołami o schedę po bogu, nierzeczywiste wymiary, apokalipsa, rozważania o naturze wszechświata... Zwłaszcza w pierwszych godzinach zabawy wszystko krzyczy z ekranu: "uwaga, japońskie dziwactwo"! Fani powinni być wniebowzięci, acz nieco inne to jRPG niż bohaterskie historie o ratowaniu świata.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
Chernobylite
Chernobylite
Fani wypraw do czarnobylskiej tzw. Strefy Wykluczenia nie mieli łatwego życia. Na drugą część świetnego S.T.A.L.K.E.R.-a czekają już kilkanaście lat i potrzeba było trailera polskiego Chernobylite, by pojawiła się zapowiedź. Widać jego twórcy mieli obawy, że świetnie wyglądająca gra polskiego studia The Farm 51 jest tym, na co gracze czekali. I obawy były uzasadnione, bo Chernobylite jest wyjątkowo dobrym FPS-em, a wydarzenia w Strefie Wykluczenia wokół elektrowni jądrowej w Czarnobylu przedstawione są nie dość, że ciekawie, to jeszcze ładnie, a zajęć jest tu od groma.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
Grand Theft Auto: The Trilogy - The Definitive Edition
Grand Theft Auto: The Trilogy - The Definitive Edition
Skok na kasę. Kasę graczy. Uprawia go studio Rockstar Games wypuszczając na rynek wersję remastered trylogii Grand Theft Auto. W ostatnich dniach gracze otrzymali GTA 3, GTA Vice City oraz GTA San Andreas. Jednocześnie dystrybutorzy zablokowali możliwość kupienia poprzednich, starych wersji tych gier. Otrzymaliśmy więc paczkę trzech tytułów za kwotę 270 złotych. Wydawałoby się, że musi stać za tym ogromna jakość - powrót do smaczków sprzed lat, z poprawionymi problemami oryginalnych wersji oraz w nowym opakowaniu oraz świeżej oprawie graficznej. Co do oprawy się zgodzę. Reszta... jest niezbyt zabawnym żartem.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
1234567