Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich blisko 1000... Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk.
FIFA 21
FIFA 21
Niewiele się zmieniło w nowej odsłonie serii FIFA względem poprzedniczki. Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że FIFA 21 to FIFA 20 z kosmetycznymi jedynie korektami. Również w rozgrywce online, która jest głównym focusem (źródłem zarobku) twórców, niewiele kwestii uległo poprawie. Z drugiej strony... po co zmieniać coś, co jest dobre? No właśnie niekoniecznie, bo FIFA od lat cierpi na "syndrom fikcyjności". Co to oznacza? Gra nie potrafi odzwierciedlić prawdziwego meczu piłki nożnej. Mówiąc szczerze - nawet nie przybliża się do miana "realnej". To zręcznościówka, gra polegająca na znajomości kombinacji klawiszy i użyciu ich w odpowiednim momencie. Podana w odpowiedni sposób sprawia, że zdobyła kibiców na całym świecie. Czy dalej jest numerem jeden na rynku? Pewnie tak, jednak konkurencyjny Pro Evolution Soccer ma teraz większą, niż kiedykolwiek szansę, żeby odmienić losy wyścigu.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Electronic Arts Polska.
9 Monkeys of Shaolin
9 Monkeys of Shaolin
Krwiożerczy piraci najeżdżają królestwo. Odparci dzięki poświęceniu walecznych mnichów, po kilku latach wracają. Ale tym razem nie ograniczają się tylko do plądrowania i terroryzowania ludności Państwa Środka. Dzieje się coś niepokojącego... Ubogi rybak Wei Cheng, chociaż szkolony w sztukach walki, nie potrafił obronić swojej wioski i rodziny. Początkowo więc chce po prostu zemścić się na prześladowcach. Później, już w szeregach mnichów, wyruszy rozwikłać mroczną tajemnicę. Czyli spuścić łomot hordom wrogów. 9 Monkeys of Shaolin to tak zwana chodzona bijatyka, ten gatunek niegdyś królował na automatach, teraz powoli wraca do łask. No i dobrze, bo lubię, chociaż uczciwie muszę przyznać, że recenzowana gra do annałów raczej nie trafi.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland.
Alpaca Ball: Allstars
Alpaca Ball: Allstars
Tradycją w naszej redakcji stało się to, że czym głupsza i szalona gra, tym bardziej ją chcę. Tym razem w moje spragnione dziwnych gier ręce wpadła produkcja Alpaca Ball: Allstars. Tak, dobrze słyszeliście. Alpaka, czyli takie zwierze z długą szyją podobne do lamy, ale mniejsze i z budowy ciała bardziej podobne do owcy, które gra w piłkę nożną, chwyć w tym wypadku... szyjną? Brzmi dziwacznie? Dlatego ją zrecenzowałem.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej twórców.
Star Wars: Squadrons
Star Wars: Squadrons
Nawet za dzieciaka takich rzeczy nie robiłem. Ale teraz - gdybym miał hełm pilota Rebelii - to bym go zakładał specjalnie do tej gry i bym w nim grał. Star Wars: Squadrons mnie zachwyciło. Gdyby jeszcze było tam trochę więcej treści... Nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio siedziałem za sterami X-Winga, Tie Fightera albo innego myśliwca z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Dawno, dawno temu, że tak "zasucharuję". Do tego, te produkcje, które się pojawiały na przestrzeni lat, jakoś mnie omijały. Dlatego bardzo się zdziwiłem. Bardzo się zdziwiłem, że tak bardzo mnie ta gra wciągnęła. Wszystkie inne poszły w odstawkę, od kiedy Star Wars: Squadrons trafiło na twardy dysk.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Electronic Arts Polska.
Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas
Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas
Czy platformówka Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas jest grą dobrą? Tak. Czy jest ładna? Jak najbardziej. Czy jest przystępna dla każdego i oferuje przyjemną, bezstresową zabawę? Nigdy w życiu. Mimo swojego cukierkowatego wyglądu, bajkowego sznytu i pozytywnie wyglądających postaci, jest to jedna z najtrudniejszych gier w jakie grałem w ostatnich latach. Taki Dark Souls platformówek. Co prawda jeden z trybów gry zapewnia nieskończoną liczbę żyć, jednak poziom trudności niektórych sekcji ociera się o absurd. Jeśli więc jesteście gotowi na powtarzanie fragmentów gry po kilkadziesiąt razy i zaliczanie zgonów dużo częściej niż w Dark Souls, to śmiało mogę wam polecić Crash Bandicoot 4: Najwyższy czas.

Grę do recenzji dostaliśmy od reprezentującej wydawcę agencji Kool Things.
RIDE 4
RIDE 4
W erze w której nowa FIFA jest grą na refleks i szczęście a nie symulatorem piłki nożnej - są jeszcze tytuły, które powstają dla fanów sportu. Niewątpliwie, taką grą jest RIDE 4. To tytuł bliski symulatorowi, w którym ścigamy się na motocyklach. Można więc powiedzieć, że to taki Project CARS, jednak na jednośladach. W styczniu RIDE zadebiutuje również na nowej generacji konsol i myślę, że właśnie to jest główny focus twórców. Do tej pory grałem w wiele "ściganek", jednak wszystkie traktowały albo o samochodach turystycznych albo o bolidach Formuły 1. W kwestii jednośladów znam serię Moto GP, która jest absolutnie arcade'owa. RIDE 4 to zupełnie inny poziom ścigania, w którym wiele czasu spędzicie na poznawanie każdego z motocykli.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland.
Ys: Origin
Ys: Origin
Starodawna grafika, prosta w założeniu rozgrywka, filmiki przerywnikowe pełne pikseli i z czarnymi pasami po bokach... Jeżeli w tym momencie zapaliła Wam się ostrzegawcza lampka i chcieliście skończyć czytanie tej recenzji, to... to poczekajcie jeszcze chwilę. Paradoks polega bowiem na tym, że Ys: Origin jest, a to niespodzianka, naprawdę udaną pozycją w swoim gatunku. O ile, oczywiście, przymkniecie oko na niedzisiejszą oprawę. Chociaż, tak się zastawiam: skoro pikselowe gry w XXI wieku mają mnóstwo fanów i potrafią się naprawdę świetnie sprzedawać - to patrząc także na cenę tej gry, jak najbardziej mogę Ys: Origin polecić.

Grę do recenzji dostaliśmy od wydawcy firmy Dotemu.
Mafia: Definitive Edition
Mafia: Definitive Edition
GIERMASZ-Recenzja Mafia: Definitive Edition
Tak się złożyło, że dwie osoby w redakcji Giermaszu miały okazję przetestować nową odsłonę bardzo chwalonej w dniu premiery produkcji (to był rok 2002). W odróżnieniu od odnowionej acz tylko zremasterowanej "dwójki" (w którą również graliśmy), tu mamy do czynienia z pełnym remakie'm - czyli zrobieniem gry na nowo, z nowoczesną oprawą, przy zachowaniu oczywiście całej rozgrywki z oryginału. Bartek Czetowicz i Michał Król zaliczają się do fanów tej serii. I nie mogą się nachwalić zrobionej na nowo, chyba najlepszej w ogóle "jedynki". Co prawda pewne rzeczy można wytknąć, ale rozmowa naszych recenzentów jest pełna "achów" i "ochów" więc oczywiście Mafia: Definitive Edition polecają - koniecznie posłuchajcie, dlaczego.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
Hades
Hades
Zagreus miał już zwyczajnie dość: chociaż był oczkiem w głowie taty, to w rodzinnym dworze brakowało ciepła, za oknami miał same ponure widoki - i w ogóle perspektywy rozwoju osobistego były marne. Postanowił więc opuścić dom swojego ojca, Hadesa i wyruszyć ku Olimpowi, gdzie zresztą bogowie już obiecali swojemu bratankowi niebiańskie rozkosze i wielką ucztę "ku czci". Ojciec, jak to surowy ojciec, nie przyjął tego z entuzjazmem, tylko uparcie rzucał synkowi kłody pod nogi. Mianowicie, droga do wolności wiodła przez podziemia pełne pułapek i potworów...

Grę do recenzji kupiliśmy ze środków własnych.
1234567