Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1200. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Football Manager 2023
Football Manager 2023
Rewolucji nie ma i nie będzie. Tak można w skrócie opisać nowego Football Managera. Właśnie światło dzienne ujrzała część pod numerem "23". I wielkich zmian w FM'ie się nie doszukujcie. Graficznie - bardzo podobnie z korektami interfejsu. Systemowo - identycznie jak w ostatnich latach. Czy warto więc wydawać pieniądze na nową grę, czy może warto pozostać jednak przy poprzedniej? Zastanowimy się nad tym w tej recenzji. Zmiany przede wszystkim w samej rozgrywce i mechanice gry. Bo w tym roku taktyka Czesława Michniewicza na mecz Polski z Meksykiem, również w Football Managerze może się opłacać. W nowej części gra defensywna będzie również premiowana.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
Goat Simulator 3
Goat Simulator 3
Na wszelki wypadek przejrzałem opisy Goat Simulator 3, przeczytałem też kilka informacji na temat tej gry. Rozmawiałem z synem, żeby się upewnić. I okazało się, że faktycznie tak jest. Rzeczywiście nie ma jednego klucza do opisania tej produkcji. Może poza tym, że jest to symulator kozy. Poza tym jest olbrzymim placem zabaw. Jest elektronicznym sanboxem chyba w najbardziej ikonicznym wydaniu. Bo co tu się robi? W skrócie - wszystko. Gracz wciela się w kozę - Pilgrima. Pilgrim ma niemal nieograniczone możliwości.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy PLAION Polska.
Marvel’s Spider-Man: Miles Morales
Marvel’s Spider-Man: Miles Morales
To już trzecia w krótkim czasie "techniczna" recenzja: bo i kolejna ekskluzywna do tego momentu produkcja z konsoli PlayStation trafiła na "blaszaki". Co ciekawe, nie ocenialiśmy Marvel's Spider-Man: Miles Morales w momencie premiery, więc napiszę też parę słów na temat czy podobała mi się gra, natomiast najważniejsze jest oczywiście pytanie, jak wypadła konwersja na PC? Pewnie zwróciliście uwagę, że testowałem na przenośnym komputerze Steam Deck. To oznacza, że nie opowiem Wam o wszelkich możliwych konfiguracjach na mocniejszych maszynach - ale wartością tej konwersji jest także to, że na słabszych "blaszakach" i mniej "wypasionych" ustawieniach graficznych ta produkcja wygląda dalej bardzo dobrze.

Grę do recenzji dostaliśmy od wydawcy firmy Sony Interactive Entertainment Polska
Gungrave G.O.R.E.
Gungrave G.O.R.E.
Trzecia część serii Gungrave powraca po 18 latach i oferuje strzelaninę wyglądającą jak z PlayStation 3, choć miejscami nawet generację wcześniej. Czyli tam, gdzie pojawiła się poprzedniczka. Niestety przeniesienie rozgrywki z czasów PS2 nie wyszło za dobrze. Rozumiem inspirację poprzednimi częściami serii, ale w dzisiejszych czasach nie ma to racji bytu. Jeszcze gdyby wyglądała oszałamiająco, nie była strasznie liniowa, a strzelanie nie nudziło się po 2 godzinach zabawy. Gungrave G.O.R.E ma małe plusy, jednak finalnie wyszła totalnie przeciętna strzelanina.

Grę do recenzji dostaliśmy od wydawcy firmy PLAION Polska
God of War Ragnarök
God of War Ragnarök
O wielki pogromco bogów, wybacz mi niewiernemu, bo żyłem w wielkim niczym Thor błędzie. Myślałem, że Ragnarök będzie po prostu takim większym dodatkiem do God of Wara wydanego w 2018 roku. Że będzie tylko więcej tego samego, bez fajerwerków, z nastawieniem na siekanie tysięcy potworów. I zgadza się tylko to ostanie, bo reszta jest gigantycznym argumentem do tytułu gry roku. I nie zamierzam z nikim dyskutować, bo jest to po prostu fakt.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Sony Interactive Entertainment Polska
Bayonetta 3
Bayonetta 3
"Dziś prawdziwych slasherów już (prawie) nie ma"... mógłbym zanucić (ale nie chcielibyście tego słyszeć) obserwując sytuację w tym gatunku. Gier takich jak Bayonetta 3 nie wychodzi ostatnio zbyt wiele. A z czym mi się kojarzy dobry slasher? Na przykład z oskryptowanymi, wyreżyserowanymi scenami akcji czy walki, do tego dochodzi w miarę korytarzowa struktura poziomów (z pewnymi odgałęzieniami) i bardzo dynamiczna rozgrywka, niemalże nie dająca wytchnienia graczowi. W większości Bayonetta 3 realizuje ten scenariusz, choć dodaje też trochę nowych elementów. Ogólnie to świetna produkcja, choć warto, abyście przeczytali ten tekst - bo jednocześnie nie jest to chyba tytuł dla wszystkich.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
Call of Duty: Modern Warfare II
Call of Duty: Modern Warfare II
Call of Duty: Modern Warfare stawia wysoko poprzeczkę przed następcami serii. Bo to mówiąc prosto, ale bardzo szczerze: klasyka gier komputerowych. Modern Warfare oferował nam genialny wątek fabularny, rwącą akcję oraz wręcz filmowe cutscenki. Po latach doczekaliśmy się kontynuacji w postaci Vanguarda, ale lepiej o nim nie wspominać. Na pewno twórcy uwierzyli w swój produkt - bo sam widziałem w Szczecinie i nie tylko reklamy nowego dziecka Activision. Czy to Call of Duty na jakie czekaliśmy? Zastanowimy się nad tym w tej recenzji.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega
A Plague Tale: Requiem
A Plague Tale: Requiem
Nie sądziłem, że Asobo Studio potrafi przebić pierwowzór. Druga część A Plague Tale z podtytułem Requiem bije jednak jedynkę na głowę, ale to nie jest gra dla każdego. Mimo, że miejscami przebija się światło, to tytuł jest bezwzględnie brutalny, ciężki emocjonalnie i wyjątkowo mroczny, za to w świetny sposób pokazujący międzyludzkie relacje, rodzinne więzi i zachowanie społeczności podczas największego zagrożenia. Po raz drugi przenosimy się do średniowiecza, gdzie Amicia i Hugo walczą o przetrwanie, stawiając czoła tytułowej pladze szczurów i wojskom, które opanowały kraj.

Grę do recenzji pobraliśmy w ramach abonamentu otrzymanego od przedstawiciela marki Xbox.
The Chant
The Chant
The Chant ma duze ambicje, ale też spore ograczenia. Choć sednem gry są zjawiska nadprzyrodzone, to te granice stawiają jej problemy znacznie bardziej prozaiczne - budżetowe. Co nie zmienia faktu, że jest to interesująca produkcja. Ma wady, ale stara się je solidnie wynagrodzić. Co więcej, jestem pewien, że twórcy zdawali sobie sprawę z tego, że niektórych rzeczy po prostu nie przeskoczą, ale to nie utemperowało ich aspiracji. To chyba dobrze, bo mimo pewnych braków The Chant próbuje być czymś więcej. Być może trampoliną studia do wyższej ligi. Są na to pewne szanse.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy PLAION
1234567