Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
GIERMASZ-Program z 01.10.22
Trzy propozycje, trzy różne gatunki - i trzy naprawdę udane gry. Fani klasycznych przygodówek point'n'click raczej nie powinni się zastanawiać, czy warto zagrać w Return to Monkey Island. Zdaniem Andrzeja Kutysa, absolutnie warto! A Michał Król z pewnym zdziwieniem odnotował (bo niepotrzebnie jak się okazało bronił się przed tą recenzją), że jeżeli macie ciągoty do budowlanki bądź symulatorów, to jedno i drugie świetnie godzi Construction Simulator. Jak najbardziej polecamy. Fani "japońszczyzny" z taktycznym zacięciem nie powinni przegapić The DioField Chronicle. Jarek Gowin nie jest może specjalistą od jRPG, a i tak odnalazł się w tej produkcji nad wyraz szybko. Polecamy także nasze, powiedzmy, kąciki wiedzy. W Gramy po polsku Michał Król przedstawia informacje o polskiej branży gier. A w kąciku technologicznym Radek Lis opowiada o najnowszych doniesieniach z branży IT.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1000. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Return to Monkey Island
Return to Monkey Island
Najbardziej wkurzające jest to, gdy wreszcie się poddasz, zajrzysz do podpowiedzi... i robisz klasyczny "facepalm", że "przecież to było takie proste i oczywiste a jednak na to nie wpadłem". Cóż, witamy w świecie klasycznych przygodówek point'n'click. Mechanicznie: najedź kursorem na jakiś punkt obrazu - może to być przedmiot, który w efekcie podniesie Twoja postać (możesz go też połączyć z innym w ekwipunku), lub miejsce w którym go użyjesz, często też z kimś rozmawiasz. Ten mechanizm wykorzystują chociażby współczesne gry "filmowe" czy narracyjne. Tyle, że tam sprawa jest prosta, przykładowo "znajdź lampkę i wejdź do ciemnego pokoju". A już w takim odwołaniu do klasyki jakim jest Return to Monkey Island, zapewniam, że parę razy mocno się będziecie zastanawiali, co trzeba zrobić, aby przejść dalej.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej wydawcę.
Construction Simulator
Construction Simulator
Chyba każdy chłopak jako dziecko lubił oglądać maszyny budowlane w akcji. A to betoniarka zrzucająca beton, wielki żuraw przenoszący ciężary, potężny spychacz rozwalający wszystko na swojej drodze, czy ciężarówka z długą naczepą wożąca tony materiałów. Teraz, dzięki niemieckiemu studiu weltenbauer, jako dorosły facet, znów mogę poczuć tę magię za sprawą gry Construction Simulator.

Grę do recenzji dostaliśmy od wydawcy, firmy PLAION Polska
The DioField Chronicles
The DioField Chronicles
To kolejna gra przede wszystkim dla fanów japońskiej estetyki i klimatów z Bardzo Dalekiego Wschodu. The DioField Chronicle zanurza nas w historii fikcyjnego królestwa, które walczy z najeźdźcą. My wcielamy się w grupę najemników usiłujących odeprzeć wrogie siły, ale jak to bywa z produkcjami z kraju Kwitnącej Wiśni - fabularnie sprawa nie jest taka prosta. Wszystko ubrane jest w taktyczne szaty. Taktyczne, ale w nie do końca klasycznym wydaniu. The DioField Chronicle stawia na czas rzeczywisty, choć mamy tutaj coś w rodzaju aktywnej pauzy. Kiedy chcemy wydać nowe polecenia naszym żołnierzom czas się zatrzymuje, co pozwala zaplanować kolejne posunięcia - ataku, ustalenia ścieżki, jaką bohaterowie mają pójść czy użycia umiejętności specjalnych.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega
Serial Cleaners
Serial Cleaners
Pamiętacie kim był Winston Wolf w obrazie Quentina Tarantino "Pulp Fiction"? Facet, co rozwiązuje problemy. Nie takie zwykłe, ale raczej z kategorii "przestępczość", np. pozbycie się ciała czy posprzątanie miejsca zbrodni. I o tym jest gra Serial Cleaners polskiego studia Draw Distance, tylko tu nie wydajemy poleceń, a sami łapiemy za czarny worek i odkurzacz. Coś świta w pamięci? I dobrze, bo to kontynuacja pierwszej części Serial Cleaner, tylko teraz jest ładniej, lepiej i więcej.

Grę do recenzji dostaliśmy od twórców gry, studia Draw Distance.