Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Billie Eilish jest najmłodszą artystką, która otrzymała nagrody Grammy w czterech najważniejszych kategoriach: Najlepszy nowy artysta, Album roku, Nagranie roku, Piosenka roku, jako najmłodsza nagrała też motyw do filmu o Jamesie Bondzie, „No Time to Die”. A całe zamieszanie wokół Billie zaczęło się po premierze jej pierwszej płyty "WHEN WE ALL FALL ASLEEP, WHERE DO WE GO?", która zadebiutowała na szczycie amerykańskiego Billboardu oraz na listach sprzedaży w siedemnastu innych krajach. Krążek został w całości napisany, wyprodukowany i nagrany w rodzinnym domu Billie w Los Angeles wspólnie z bratem Finneasem. I tak samo wyglądały prace nad kolejnym albumem, proces produkcji był też dla Billie znacznie naturalniejszy niż wcześniej - wtedy była wypełniona presją i obawami, czuła się niewystarczająco dobra, czy utalentowana, a teraz nabrała zdecydowanie więcej pewności siebie. Celem Eilish było stworzenie ponadczasowej płyty, gdyż jej inspiracją przy projekcie stali się artyści jazzowi tacy jak Peggy Lee, czy Frank Sinatra. Na "Happier Than Ever" znajdziemy wiele gatunków muzycznych: pop, electropop, jazz, techno, R'n'B, trip hop, czy bossa nova. Teksty są bardzo osobiste, mówią o przemocy psychicznej, mizoginii, sławie, czy sytuacji młodych kobiet w przemyśle muzycznym.
H.E.R. to wokalistka, która naprawdę nazywa się Gabriella Sarmiento Wilson, a pierwszy kontrakt płytowy podpisała dziesięć lat temu, mając czternaście lat. Wydała wtedy jeden utwór jako Gabi Wilson, by zniknąć ze sceny na kolejne pięć lat. Wróciła już pod obecnym pseudonimem, nie zdradzając nikomu swej tożsamości - dopiero po jakimś czasie to się zmieniło. Teraz H.E.R. ma na koncie cztery nagrody Grammy, Oscara i kilka wydawnictw, po których przyszedł w końcu czas na debiutancki album. Artystka uważa, że jej płyta jest nowym rodzajem brzmienia R'n'B połączonego z żywymi instrumentami, a równocześnie też celebracją wszystkiego, co tworzy ten gatunek muzyczny. A co do znaczenia albumu, H.E.R. dodaje: "Ludzie zawsze pytają mnie: Jakie jest przesłanie tej muzyki? A to zawsze są myśli siedzące w mojej głowie. Rzeczy, przez które przeszłam, rzeczy, przez które przechodzę lub to, co czuję i wszystkie te myśli, których czasem boję się wypowiedzieć... Rzeczy, które wydają się zbyt szczere, zbyt emocjonalne lub zbyt agresywne." Na "Back of My Mind" wokalistce towarzyszą między innymi Ty Dolla $ign, DJ Khaled, Thundercat, czy Lil Baby. Krążek dotarł do szóstego miejsca amerykańskiego Billboardu.
Uliczki Paryża i kafejki nad Sekwaną - to nowy świat Reni Jusis. Fascynacja Francją i jej kulturą sprawiła, że artystka nagrała własne wersje wielu francuskich kompozycji. Reni przyznaje: "W czasie pandemii znalazłam wreszcie czas, aby zrealizować jedno z moich muzycznych marzeń. Postanowiłam nagrać płytę z moimi ulubionymi francuskimi piosenkami i tematami filmowymi, którymi zachwycam się od dzieciństwa. A ponieważ w pracach nad albumem pomagała mi również moja siostra i mama, to ta płyta stała się naszym wspólnym rodzinnym projektem." Wśród wybranych utworów mamy m.in. "Voyage, voyage" Desireless w bardzo subtelnej wersji, "Sympathique" Pink Martini, a także duety nagrane z aktorem Łukaszem Garlickim. W cyklu "Płyta tygodnia" Reni jest codziennie z nami i około 17:30 opowiada o kolejnych nagraniach.

Kuba Kawalec właśnie wydał swój pierwszy solowy album - do tej pory znaliśmy go z grupy Happysad - razem z tym zespołem wydał między innymi 3 platynowe i 4 złote płyty, sprzedał ponad ćwierć miliona fizycznych nośników, zagrał blisko 1500 koncertów. Dodajmy też, że liczba odtworzeń ich piosenek zarówno w serwisie Tidal jak i Spotify przekracza 100 milionów. Po dwudziestu latach w Happysad muzyk proponuje dziesięć solowych kompozycji, które zostały zarejestrowane podczas pandemii w warszawskim studiu. Teksty dotyczą naszego społeczeństwa i jego aktualnych problemów. Według artysty materiał jest nieprzewidywalny, gęsty emocjonalnie i choć na wskroś nowoczesny, to z pełnym szacunkiem do klasycznej formy zarówno brzmienia jak i konstrukcji.
Patrick The Pan to tak naprawdę Piotr Madej - tekściarz, kompozytor i producent z Krakowa. Artysta właśnie wydał swój czwarty album, nad którym prace rozpoczęły się dzień po ogłoszeniu lockdownu. Płyta powstawała prawie rok (z kilkoma przerwami), a wszystkie piosenki, które się na niej znajdują, łączy jeden element - zostały stworzone, by było nam prostu... miło. A co sam muzyk mówi o swoim kolejnym wydawnictwie? "Wiadomo, że każda płyta jest dla artysty pewnego rodzaju nowym rozdziałem, jednak tu mam przeczucie, że "Miło wszystko" to prawie jak nowa książka. Między poprzednią płytą "trzy.zero", a "Miło wszystko" towarzyszyły mi bardzo różne emocje i refleksje na temat mojego projektu, łącznie z jakimś powątpiewaniem, zatraceniem wiary i rozważaniem, czy nie powinienem tego projektu zamknąć i może wrócić za parę lat pod inną nazwą czy nazwiskiem, gdy sobie sporo spraw w głowie i życiu uporządkuję. Czuję, że "Miło wszystko" to odbicie się od dna. Wracam jako nowy, lepszy, szczęśliwszy człowiek i towarzyszy mi z okazji tej premiery tylko i wyłącznie radość i pozytywne nakręcenie." Artyście towarzyszą też goście - na przykład raper Meek, Oh Why? w utworze "Zmiany, zmiany" i Daria Zawiałow, która pomogła w tekście piosenki "Remanenty serc".
1234567