Trochę Kultury
Radio SzczecinRadio Szczecin » Trochę Kultury
Willa Lentza w Szczecinie. Fot. [Materiały prasowe]
Willa Lentza w Szczecinie. Fot. [Materiały prasowe]
Po kompleksowym, trwającym blisko dwa lata remoncie Willi Lentza, której budowa rozpoczęła się w 1888 roku, otworzono jej podwoje. Z tej okazji przygotowano ponad 20 wydarzeń skupiających cenionych artystów m.in. "Jazz Band Młynarski-Masecki" oraz "Mitch & Mitch". Znalazły się ponadto wystawy, premiera spektaklu teatralnego, przedsięwzięcia plastyczne, film o przywracaniu obiektu do świetności, a także dedykowany Willi Lentza utwór "Papricoso stettinese della una Villa" Krzesimira Dębskiego, który wykonała "Baltic Neopolis Orchestra". Piątkowe wydarzenia prowadził Tomasz Raczek.

Warto podkreślić, że Willa Lentza, wyjątkowej klasy zabytek architektury, skrywający złożoną historię, wzniesiony został na zamówienie Augusta Lentza w latach wielkiego rozwoju Szczecina (1888-1889), według projektu Maxa Drechslera.

Rok 2021 zapoczątkował nowy rozdział historii Willi Lentza – swoją działalność rozpoczęła w niej samorządowa instytucja kultury. Interdyscyplinarna placówka o charakterze artystyczno-naukowym, będzie prezentowała najciekawsze zjawiska współczesnej kultury i różnorodne formy ekspresji. Jej działania będą służyły m.in. zachowaniu i upowszechnianiu dziedzictwa kulturowego Szczecina.
Konrad Wojtyła, fot. Andrzej Kutys
Konrad Wojtyła, fot. Andrzej Kutys
Na rynku wydawniczym ukazała się właśnie książka krytyczno-literacka Konrada Wojtyły – „Anty-antychryst? Wojaczek religijny”, której wydanie zbiega się z 50. rocznicą śmierci jednego z najważniejszych polskich autorów określanych mianem „poetów wyklętych”. Blisko 500-stronicowa publikacja powstała w oparciu o dysertację doktorską obronioną z wyróżnieniem w Instytucie Literatury i Nowych Mediów US. W trakcie jej pisania, Wojtyła był stypendystą Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Zasadniczym celem Wojtyły jest ukazanie twórczości Rafała Wojaczka jako religijnej. Ten aspekt dzieła, mimo incydentalnych prób, pozostawał przez lata poza obszarem zainteresowań krytyków. Samobójstwo oraz legenda poety skutecznie przesłoniły to, co pozwala rozpatrywać jego pisarstwo w aspekcie religijnym, rozumianym szerzej, niż wskazuje podstawowy zakres definicji „poezji religijnej”.

Zdaniem prof. Dariusza Pawelca, „to książka, która ustawia Wojtyłę w pozycji najpoważniejszego obecnie badacza Wojaczkowego dzieła”. W recenzji wydawniczej podkreśla, że autor książki „subtelnie i z ogromnym wyczuciem odtwarza poetyckie dialogowanie z Bogiem oraz rozpisywanie tematu śmierci, konfrontując je z licznymi ujęciami pozaliterackimi. Poddaje analizie bardzo rozległy materiał badawczy, otwierający wiele pól obserwacyjnych, ale też zmierza do syntezy opisywanych zjawisk”.
W ocenie prof. Andrzeja Skrendy „oryginalność tego przedsięwzięcia polega na tym, że Wojtyła podjął trud wypracowania własnego sposobu czytania tej poezji, w którym nie kontekst historycznoliteracki jest najważniejszy, ale kontekst filozoficzny i religioznawczy. Dał nam nową opowieść o Wojaczku, która nie chce być przyczynkiem do rozumienia autora Sezonu, ale ma ambicję dokonać przewrotu".

Książka wydana przez Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka ukazała się dzięki wsparciu Urzędu Miasta Szczecin.

Szczecińska premiera książki odbędzie się w czwartek 17 czerwca, o godz. 18.00, w Centrum Dydaktyczno-Badawczym Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Szczecińskiego – sala 317 (3 piętro).

W spotkaniu, które poprowadzi dr hab. Piotr Michałowski (prof. US), wezmą udział również: dr hab. Piotr Krupiński (prof. US) – dyrektor Instytutu Literatury i Nowych Mediów oraz ks. dr hab. Grzegorz Chojnacki (prof. US) – dziekan Wydziału Teologicznego. Organizatorami są: Szkoła Doktorska Uniwersytetu Szczecińskiego i Radio Szczecin.

Alexander Kalischewski – sopranista chłopięcy (od lewej), Sylwia Burnicka-Kalischewska – sopranistka. Fot. [Jan Olczak]
Alexander Kalischewski – sopranista chłopięcy (od lewej), Sylwia Burnicka-Kalischewska – sopranistka. Fot. [Jan Olczak]
Koncert „Rodzinne Muzykowanie”, organizowany w kościele pw. św. Ducha w Szczecinie-Zdrojach, zainaugurował w minioną niedzielę (6.06.2021) cykl muzycznych spotkań, którym nadano ogólny tytuł "Koncerty Grünebergowskie".

Tegoroczne wieczory (realizowane od czerwca do grudnia), wypełnią perły muzyki nie tylko klasycznej, interpretowane przez artystów muzykujących w prestiżowych salach koncertowych świata, którzy włączą się m.in. w obchody ogłoszonego przez papieża Franciszka „Roku Rodziny – Amoris laetitia”, w uroczystości związane ze 120-rocznicą urodzin i 40. śmierci Prymasa Tysiąclecia - Stefana Wyszyńskiego, 100-rocznicą urodzin Stanisława Lema oraz 77. Powstania Warszawskiego.

Warto podkreślić, że przedsięwzięcie współfinansowane przez Miasto Szczecin, poza muzyką, popularyzuje także dorobek słynnego szczecińskiego rodu Grünebergów, którego przedstawiciele byli budowniczymi instrumentów muzycznych. Słynną rodzinę zaliczano do grona najwybitniejszych europejskich organmistrzów, a instrumenty z Grodu Gryfa wyjeżdżały od 1782 roku m.in. do Meklemburgii, Rosji, Afryki Południowej, Islandii i na Pomorze. W fabryce unowocześniano oraz przeprowadzano też renowację i rozbudowę cennych eksponatów z Kamienia Pomorskiego (katedra św. Jana Chrzciciela) i Lipawy (kościół św. Trójcy – Łotwa). Organy lipawskie po przebudowie Barnima Grüneberga, były przez dziesiątki lat największym w Europie instrumentem z mechaniczną trakturą (cztery manuały, 131 rejestrów i ponad 7 tys. piszczałek).

Koncerty w Zdrojach odbywają się dzięki przeprowadzonemu w roku 2015 remontowi organów Grüneberga, dokonanemu przez berlińską firmę organmistrzowską Karl Schuke Berliner Orgelbauwerkstatt GmbH. Zbiórkę pieniędzy na prace restauratorskie zainicjowali ks. Ryszard Szymanik, Rada Parafialna Kościoła oraz Pomorskie Stowarzyszenie Instrumentalistów Academia. Cenną inicjatywę organizacji koncertów kontynuował przez cztery lata ks. Piotr Kurzaj, a obecnie czyni to ks. Jerzy Senderek – proboszcz parafii w Zdrojach. Organy ze Zdrojów wpisano w roku 2016 na listę zabytków Pomorza Zachodniego.

Gośćmi pierwszego koncertu w tym roku byli Roksana Kalinowska – organistka, a także rodzinne trio muzyczne Państwa Kalischewskich. Tworzą je Sylwia Burnicka-Kalischewska (sopran), Alexander Kalischewski (sopran chłopięcy) i Romuald Kalischewski (fortepian).

Sopranistkę oklaskiwano m.in. w Austrii, Danii, Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii i Włoszech. Młody śpiewak zachwycił swym głosem i nieprawdopodobną techniką jurorów międzynarodowych konkursów wokalnych, którzy przyznawali Mu wielokrotnie najwyższe noty. Aleksander wygrywał konkursy w wielu krajach świata. Wystąpił m.in. w Carnegie Hall Nowym Jorku oraz w londyńskiej Royal Albert Hall.

Na program czerwcowego Koncertu Grünebergowskiego złożyły się utwory Johanna Sebastiana Bacha, Eduarda Di Capui, Ernesta De Curtisa, Luigiego Denzy, Césara Francka, Georga Friedricha Händla, Alfreda Mazzucchiego, Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego, Stanisława Moniuszki, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Alessandra Scarlattiego, Franza Schuberta, Clary i Roberta Schumannów.
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
Inga Iwasiów, Artur Daniel Liskowacki, Marek Stelar, Leszek Herman, Krzysztof Niewrzęda, czy Filip Springer - co łączy tych wszystkich autorów? Każdy z nich pisze o Szczecinie. Miejsca które znalazły się w ich książkach to także punkty na mapie. Można dzięki niej w nietypowy sposób zwiedzać miasto. Podróż śladami bohaterów literackich nie jest niczym nowym. W taki sposób można zwiedzać w Europie np. Londyn, Sztokholm czy Barcelonę. Od kilku lat śladami bohaterów „Sedinum” Leszka Hermana spacerujemy też po Szczecinie (pierwszy spacer zorganizowało Radio Szczecin jako element promocji audiobooka na podstawie tej książki).

Co nowego jest w spacerach literackich przygotowanych przez stowarzyszenie „Oswajanie Sztuki”? Dzięki nim można iść na spacer z przewodnikiem... w pojedynkę. Wystarczy zabrać ze sobą np. Telefon i skorzystać z plików na platformie Soundcloud lub Spotify. Przez ten literacki gąszcz słuchaczy prowadzi po Szczecinie Gabriel Augustyn.

Projekt "Itinerarium szczecińskie. Odkrywanie miasta z dystansu" jest finansowany ze środków Gminy Miasta Szczecin. Z Kinga Rabińską ze Stowarzyszenia „Oswajanie sztuki” i księgarzem Gabrielem Augustynem rozmawiała Joanna Skonieczna. Link do spaceru na platformie Soundcloud: bit.ly/LiterackiAudiospacer
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
Kiedy w marcu zeszłego roku świat stanął na głowie, wiele musiało się zmienić. Także kino. Także filmowe festiwale. Także ten nasz, szczeciński. Nagle jego główne hasło o "przekraczanie granic” nabrało zupełnie nowego wymiaru. "Szczeciński Festiwal Filmowy jest więc w tym roku zupełnie wyjątkowy. Zarówno nasze spotkanie czerwcowe, jak i październikowa „filmowa jesień”, definiują się na nowo. Mamy nadzieję, że pomimo wyzwań - efekt tych dynamicznych przemian niesie korzyści i dla sztuki filmowej, i dla samego festiwalu, i dla nas wszystkich. Czego nam wszystkim życzę" - napisał na stronie Szczecin Film Festival '21 jego dyrektor programowy, Bartosz Wójcik.
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
Nokturny Chopina zagrane w nietypowych okolicznościach przyrody zabrzmiały wczoraj (12.06.2021) na Łasztowni. Marcin Masecki - pianista, kompozytor, aranżer, dyrygent uraczył publiczność swoją grą z pokładu brygu Fryderyk Chopin. Jego działalność obejmuje imponujące spektrum stylistyczne, a wirtuozowskie i nietuzinkowe łączenie gatunków oraz łamanie granic między sztuką wysoką a rozrywkową to jego znaki rozpoznawcze. Publiczność mimo kapryśnej pogody słuchała artysty z dużą przyjemnością

Obecnie główny projekt Maseckiego to Jazz Band Młynarski-Masecki, orkiestra grająca przedwojenny polski jazz w autorskich opracowaniach. Równolegle prowadzi Trio Jazzowe Marcina Maseckiego ze stałymi partnerami - perkusistą Jerzym Rogiewiczem i basistą Piotrem Domagalskim. Regularnie koncertuje również z repertuarem klasycznym - w formacie solowym, kameralnym lub z orkiestrami.
Jarosław Bondar, fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/ Archiwum]
Jarosław Bondar, fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/ Archiwum]
Nie żyje Jarosław Bondar. O jego śmierci poinformował w piątek (4 czerwca) szczeciński oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Bondar od 2014 roku pełnił funkcję Architekta Miasta Szczecin. Był wieloletnim członkiem szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz adiunktem w Katedrze Projektowania Architektonicznego na Wydziale Architektury Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

Bondar odpowiadał między innymi za konkurs na zagospodarowanie placu Orła Białego czy przygotowanie projektu uchwały krajobrazowej.

"Nigdy nie zapomnimy Twojego profesjonalizmu, życzliwości, spokoju i serdeczności. Przyjacielu, będzie nam Ciebie bardzo brakowało" - czytamy na profilu SARP na Facebooku.

Jarosław Bondar miał 54 lata.
1234567
fot. [materiały prasowe; montaż Konrad Wojtyła]
fot. [materiały prasowe; montaż Konrad Wojtyła]
Michel Houellebecq dał się poznać światu jako poeta w 1988 roku, gdy w 14. numerze "La Nouvelle Revue de Paris" opublikował 5 wierszy pod wspólnym tytułem Quelque chose en moi. Pełnoprawny zbiór La Poursuite du bonheur ukazał się tuż po wydaniu eseju o twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta (1991) i wciąż przed Poszerzaniem pola walki (1994) i Cząstkami elementarnymi (1998), które przyniosły mu światowy rozgłos. Wbrew tym, którzy zwykli sądzić, że domeną francuskiego pisarza jest proza, Houellebecq sukcesywnie notował kolejne wiersze, które gromadzono w tomach: La Peau, La Ville i Le Sens du combat.

Poetycka twórczość Houellebecq'a przez lata pozostawała w Polsce nieznana, a incydentalnie próby translatorskie przechodziły bez echa. Nakładem Wydawnictwa W.A.B ukazał się właśnie długo oczekiwany wybór wierszy. Autorami przekładów są znakomici tłumacze: Maciej Froński i Szymon Żuchowski.

Houellebecq zapatrzony w Baudelaire'a i klasyków francuskiej poezji (co widać w misternej konstrukcji wierszy) zdaje się jednak wciąż powielać gest Louisa-Ferdinanda Céline'a z Podróży do kresu nocy. Obaj - co zauważał Denis Demonpion - lamentują nad światem, który "oszalał w swym opętańczym biegu, nad światem galopującej urbanizacji, niewolniczej produkcji, nad światem, który przestał dbać o zadowolenie i wygodę" stając się kolejnym rajem utraconym.

Tym, co nadaje sens i cokolwiek ocala, jest miłość, choć i ona - pożądana i podejrzana zarazem - nie gwarantuje spodziewanej konsolacji. Podmiot tych wierszy jawi się jako pogodzony ze swoim niepogodzeniem i zarazem wciąż niezaspokojony w swym niepokoju.

Posłuchaj rozmowy Konrada Wojtyły z Maciejem Frońskim i Szymonem Żuchowskim.
fot. [Teatr Współczesny w Szczecinie]
fot. [Teatr Współczesny w Szczecinie]
Dobrze znana historia miłości Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej w nowej odsłonie. W Teatrze Współczesnym w Szczecinie na dużej scenie odbyła się premiera "Lalki" na motywach powieści Bolesława Prusa, w reżyserii Piotra Ratajczaka.
Akcja sztuki rozgrywa się podczas nocnej Gali Biznesu, gdzie spotyka się VIP-owska śmietanka - przedsiębiorcy, sprzedawcy i bogacze. Toczące się w błysku fleszów dyskusje i prowadzone interesy są tłem dla rozgrywającego się dramatu Wokulskiego i niefortunnie ulokowanych uczuć.

reżyseria: Piotr Ratajczak
adaptacja: Joanna Kowalska
scenografia: Marcin Chlanda
kostiumy: Grupa Mixer
muzyka: Tomasz Lewandowski
choreografia: Aneta Jankowska
asystent reżysera: Wojciech Sandach
asystentka scenografa: Anna Kolanecka
"Początek nocy" - okładka płyty Marii Sadowskiej. Mat. promocyjne wydawcy
"Początek nocy" - okładka płyty Marii Sadowskiej. Mat. promocyjne wydawcy
"Początek nocy" Marii Sadowskiej. Mat. promocyjne wydawcy
"Początek nocy" Marii Sadowskiej. Mat. promocyjne wydawcy
W piątek (16 października) miała premierę nowa płyta Marii Sadowskiej "Początek nocy". Po długiej, bo 6 - letniej przerwie od ostatniego krążka wokalistka zdecydowała się nagrać album, który łączy różne muzyczne gatunki. Są tu spokojne ballady, piosenki taneczne i z elementami jazzu, a do współpracy zaprosiła min. Kayah i Leszka Możdżera.
Przypomnijmy Maria Sadowska pierwszy solowy album wydała w 1995 roku. "Początek nocy" to jej 12 krążek jeśli policzymy zarówno płyty solowe, jak i covery oraz soundtrack z muzyką do jej filmu "Dzień kobiet", bo Maria Sadowska to też reżyserka m.in. głośnej "Sztuki kochania". Na styczeń przyszłego roku zapowiedziano premierę najnowszego "Dziewczyn z Dubaju" w jej reżyserii. O płycie i trochę o filmie z Marią Sadowską rozmawia Marzena Szóstak.