Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Jaguar XJ220
Jaguar XJ220
W roku 1992 na Amigę z pedałem wciśniętym w podłogę wjechały wyścigi Jaguar XJ220. Z miejsca stały się hitem i były wymieniane jednym tchem obok legendarnej serii Lotus czy Lamborghini American Challenge.

Za produkcję odpowiadał nie byle kto, bo brytyjskie studio Core Design. W latach 90. dostarczali wielu hitów, warto wymienić choćby Rick Dangerous 2, Bubba 'n' Stix czy pierwsze części serii Tomb Raider.

Nazwa gry Jaguar XJ220 wzięła się z produkowanego przez brytyjską firmę Jaguar super samochodu, który w tamtych czasach był najszybszym autem na świecie. Osiągał skromne 355 km/h. I taka była też i gra. Szybka i bezkompromisowa.

Oferowała szereg wyścigów w środowisku pseudo-3D, znanym chociażby z wymienionej wcześniej serii Lotus. 32 trasy umiejscowione w kilkunastu krajach o zmiennych warunkach atmosferycznych, dawały wiele godzin doskonałej zabawy. Zwłaszcza, że na trasie gracz ścigał się z pojazdami takich producentów, jak m.in. Ferrari, Porsche, czy wspomniane Lambo.

A jak to w życiu bywa, walka toczyła się o pieniądze, dzięki którym można było przygotować samochód do kolejnego wyścigu. Jaguar XJ220 oferował także możliwość ścigania się na podzielonym ekranie czy ciekawie skonstruowany edytor tras.

Co zaskakujące, gra mimo bardzo wysokich ocen trafiła tylko na Amigę i przystawkę Mega-CD do konsoli SEGA Mega Drive. Studio Core Design nadal tworzyło mnóstwo gier, ale już innych gatunków. Mimo to fani wyścigów nadal pamiętają i doceniają wydanego w 1992 roku Jaguara XJ220.


Panzer Dragoon
Panzer Dragoon
Polacy właśnie wydali na Switcha remake gry Panzer Dragoon, na punkcie której w 1995 roku oszalało wielu graczy, a produkcja Team Andromeda po latach uzyskała miano kultowej. Był to mocny punkt debiutującej w tamtym okresie konsoli Sega Saturn.

Gra jest przedstawicielem gatunku rail shooterów, gdzie ogólny ruch postaci jest z góry zaplanowany. Po długim intro gracz dosiada stworzenia podobnego do smoka i rusza w pościg za przeciwnikiem. A cała droga to nieustanne strzelanie.

Główne założenie to zestrzelenie jak największej liczby stworzeń z odległej przyszłości i dotarcie do bossa na końcu każdego z 7 epizodów. Akcja dzieje się setki lat po wyniszczającej wojnie, która cofnęła ludzkość w rozwoju technologicznym, więc walczy się przede wszystkim z żywymi stworzeniami.

Panzer Dragoon w 1996 roku trafił na PC, gdzie naturalnie wyglądał dużo lepiej. Seria otrzymała dwie kontynuację na konsolę SEGA Saturn, a ostatnią częścią był Panzer Dragoon Orta na pierwszego Xboksa.

Cisco Heat
Cisco Heat
W roku 1990 w salonach gier zadebiutowały wyścigi Cisco Heat, będące kolejną produkcją traktującą o policyjnych pościgach. Choć tym razem nie polegały na ściganiu przestępców.

Start na moście Golden Gate w San Francisco, a meta gdzieś na końcu miasta. Jedynym zadaniem gracza było dojeżdżanie do checkpointów w wyznaczonym i mocno limitowanym czasie. A łatwo nie było.

Dwa radiowozy do wyboru - Cadillac i Nissan, rajd blisko 300 km/h, duży ruch uliczny, przeszkody terenowe i policyjne blokady. Te ostatnie były prawdziwym wyzwaniem, bo oznaczały skręt o 90 stopni, co nie było normą w wyścigach w tamtych czasach. Graficznie bez szału, bo wydany kilka lat wcześniej Out Run wyglądał... lepiej.

Mimo to, stworzony przez byłych pracowników SEGI Cisco Heat zdobył spore grono fanów. Gra trafiła m.in. na komputery 8-bitowe, Amigę czy PC. W 1994 roku zapowiedziano wersję na przenośną konsolę Atari Jaguar, lecz ta nigdy się nie ukazała.

Myst
Myst
W roku 1993 pojawiła się przygodówka point&click Myst, która przyczyniła się do zwiększenia popularności płyt CD-ROM, co w tamtych czasach było dużą nowością. Ale to nie był jedyny powód popularności gry studia Cyan Worlds.

Dzięki specjalnej księdze gracz przenosił się na wyspę Myst, gdzie musiał poznać tajemnicę stojącą za jej i mieszkańców historią. Odnajdywane kolejne księgi pozwalały na podróże do innych niezwykłych światów.

Wyjątkowa grafika i udźwiękowienie, trudne zagadki, oparte na logice łamigłówki, subtelne wskazówki i kilka zakończeń spowodowały, że Myst stał się niespodziewanym hitem.

Ponad 6 milionów sprzedanych kopii oraz porty na kilkanaście platform i konsol, to był dopiero początek. Seria Myst rozrosła się do kilku kontynuacji oraz spin-offów, a wszystkie zbierały doskonałe recenzje u dziennikarzy i graczy. 12 mln sprzedanych sztuk pierwszych trzech części mówi samo za siebie.

OutRun
OutRun
Ferrari Testarossa Spider w wersji kabrio, słońce na twarzy, wiatr we włosach, piękna blondynka u boku i szeroka autostrada. Tak w roku 1986 prezentował się Out Run od firmy SEGA.

W tamtym czasie gra zachwycała grafiką i wykonaniem, wprowadzała innowacyjną nowość, jaką była nieliniowa rozgrywka i możliwość wybrania ścieżki dźwiękowej. Był to olbrzymi sukces, bo Out Run zachwycił graczy i recenzentów oraz stał się jedną z najlepiej sprzedających się gier wideo swoich czasów.

Zasady rozgrywki były z zasady proste. Unikanie innych pojazdów, kontrolowane poślizgi na zakrętach, duża prędkość i walka z czasem. Co jakiś czas gracz miał możliwość wyboru dalszej trasy i finalnie docierał do jednego z pięciu miejsc docelowych. Jeśli miał spore umiejętności.

Out Run został zaprojektowany przez Yu Suzuki, który ma na koncie kilkadziesiąt największych hitów firmy SEGA. Dysponując małym zespołem w 10 miesięcy stworzył jednego z największych klasyków wyścigowych. Gra miała kilka kontynuacji i trafiła praktycznie na wszystkie możliwe sprzęty, a w roku 2019 także na Switcha.

Mortyr
Mortyr
W 1999 roku wielu polskich domach wzdychano z zachwytu za sprawą strzelaniny Mortyr. Niestety produkcja legendarnego rodzimego studia Mirage Interactive zmusiła też niektórych do zakupu lepszego komputera. W końcu nie każdy posiadał Pentium II z 64 MB pamięci RAM.

Alternatywna rzeczywistość roku 2093 to świat, gdzie rządzi hitlerowska Rzesza, która wygrała II wojnę światową. Było to możliwe dzięki wehikułowi czasu i sprowadzeniu potężnego artefaktu z odległej przyszłości. Ma on jednak zgubne skutki dla klimatu naszej planety.

Działać postanawia wojskowy naukowiec gen. Jürgen Mortyr, który wysyła swojego syna Sebastiana w przeszłość, by zniszczył konstrukcję wehikułu. Losy rzucają młodzieńca także do roku 2093, gdzie musi pozbyć się wspomnianego artefaktu.

Mortyr zawierał blisko 30 poziomów oraz kilka stworzonych na potrzeby rozgrywek sieciowych. Gra była oceniana dość nisko, ale gracze byli odmiennego zdania. Sukces produkcji był tak duży, że seria doczekała się aż 4 części.

Kung-Fu Master
Kung-Fu Master
W roku 1984 salony gier, a później także inne sprzęty, opanował chodzony beat 'em up Kung-Fu Master. Gra w Japonii ukazała się pod tytułem Spartan X i nawiązywała do filmu z Jackie Chanem "Interes na kółkach".

Gracz kontroluje mistrza kung-fu Tomasza, który rusza na ratunek swojej dziewczynie Sylwii, uwięzionej przez tajemniczego mistrza zbrodni - Mr. X. By ją uwolnić musi przejść pięć pięter wypełnionej przeciwnikami i pułapkami Świątyni Diabła.

Rozgrywka polegała na przemieszczaniu się w jednym kierunku i pokonywaniu nadciągających wrogów. Używając kilku ciosów bohater napotyka coraz bardziej wymagających przeciwników i zwierzęta.

Kung-Fu Master jest uważany jako pierwszy w historii beat 'em up, czyli chodzoną bijatykę. Gra trafiła na wiele różnych konsol i komputerów, a port na NES-a sprzedał się w liczbie 3,5 miliona kartridży.

Test Drive
Test Drive
Malownicza górska trasa, szalone prędkości, super bryki, policyjne pościgi... - jeżeli myślicie, że takie atrakcje zarezerwowano dla współczesnych graczy, to - oczywiście - grubo się mylicie. Bo w 1987 roku na rynku zadebiutowała pierwsza odsłona słynnej, acz obecnie nieco podupadłej, serii Test Drive.

W grze studia Accolade można było wybrać spośród takich potworów szos, jak Ferrari Testarossa, Lotus Esprit Turbo, Porsche 911 Turbo, Lamborghini Countach oraz Chevrolet Corvette C4. Jak we współczesnych "samochodówkach", akcję obserwowaliśmy z perspektywy wnętrza auta. Zresztą, kokpity różniły się wyglądem, a nawet widać było dźwignię zmiany biegów.

Tyle, że był to rok 1987... Chociaż wtedy grę okrzyknięto "symulatorem", to zapomnijcie o jakiejś "fizyce auta" - sterowanie jest oczywiście zręcznościowe. A "grafika" za szybą... Cóż, jak na lata 80-te było "szałowo", tak teraz wygląda to jak jeden wielki piksel. Co ciekawe, już wtedy po Test Drive znać było różnice generacji sprzętu: wydane na PC-towego DOSa czy Atari ST i Commodore 64 jednak najlepiej prezentowało się rok później w wersji na Amigę.

Seria Test Drive liczy obecnie kilkanaście pozycji, nie tak wcale dawno, w 2006 roku graczom spodobało się Test Drive Unlimited gdzie jeździliśmy po dużej, otwartej mapie, ale popularnych następców brak.

Knight Lore
Knight Lore
W rozpikselowanych latach 80-tych pojawienie się tej produkcji zelektryzowało graczy. Bo - umówmy się - w tamtych czasach coś takiego jak "trójwymiarowa" grafika w grach była absolutnie niemożliwa do wyobrażenia, oczywiście z racji ograniczeń sprzętowych.

A jednak... Knight Lore na poczciwym "gumiaku", ZX Spectrum z gumową klawiaturą, ówcześni fani gier oglądali ze szczęką na podłodze. Wszystko przez zastosowanie rzutu izometrycznego. Teraz zwany "klasycznym" w grach RPG (słynne Diablo chociażby) i de facto dający li tylko złudzenie trójwymiaru - ale w 1984 roku wyglądało to doprawdy "obłędnie".

Do tego, rozgrywka była dynamiczna, bo ograniczona czasem. Mieliśmy 40 dni czasu gry - około godziny czasu rzeczywistego - aby znaleźć ratunek dla pewnego rycerza. Sabreman w komnatach zamku czarodzieja szukał eliksiru, żeby zdjąć klątwę zamieniającą go nocą w wilkołaka. Tak, w Knight Lore mieliśmy cykl dnia i nocy i ludzik zmieniał postać. Stąd ograniczenie do 40 dni w świecie gry.

Brytyjscy twórcy, bracia Chris i Tim Stamper obecnie dzierżą tytuł jednych z legend branży gier. Później założyli między innymi studio Rare, żeby je po kilkunastu latach opuścić - ale chwały za Knight Lore nikt im nie zabierze.

Rally-X
Rally-X
W roku 1980 Namco wypuściło automat z grą wyścigowo-zręcznościową Rally-X, która była jedną z pierwszych importowanych poza terytorium Japonii.

Zadaniem gracza było zebranie porozrzucanych w labiryncie flag, unikając przy tym przeszkód i pojazdów wroga. Trudnością była ilość paliwa, która zmniejszała się wraz z postępem etapu.

Ciekawostka jest fakt, że rok później ukazała się kontynuacja - New Rally-X, która była dużo łatwiejsza. Została też wyprodukowana w większej liczbie egzemplarzy i w Japonii stała się dużo popularniejsza niż oryginał.

Oficjalnie Rally-X pojawił się tylko na komputerze MSX, za to jego klony wyszły także na m.in. Commodore 64, NES-a czy Amigę. Oryginalna gra zaliczana jest dzisiaj do złotej epoki gier arcade.

1234567